"Sytuacja w Tunezji jest niebezpieczna"

Dodano:
- Sytuacja w Tunezji wskazuje na to, że doszło do "powstania ludowego"; niepokoje w tym kraju mogą doprowadzić także do destabilizacji innych państw w regionie - ocenia prof. Janusz Danecki z Wydziału Orientalistyki Uniwersytetu Warszawskiego.
Zdaniem Daneckiego, po tym jak Tunezję opuścił prezydent, rząd, który także nie jest lubiany przez ludność, będzie chciał przywrócić porządek. A to - jak mówił - może grozić działaniami dyktatorskimi. W opinii Daneckiego, sytuacja w Tunezji jest niebezpieczna i trudno prorokować, co będzie dalej.

Zdaniem profesora, sytuacja w tym kraju może grozić destabilizacją w regionie. Jak zaznaczył, w sąsiedniej Algierii sytuacja również nie jest stabilna. - Są tam niepokoje i dość despotyczna władza prezydencka - dodał Danecki. W jego opinii, przykład z Tunezji może się doprowadzić do niepokojów także w innych krajach.

W Tunezji trwają niepokoje społeczne, których podłożem jest wysokie bezrobocie wśród ludzi młodych, korupcja oraz represyjny rząd. W piątek władze Tunezji ogłosiły wprowadzenie stanu wyjątkowego w związku z antyrządowymi zamieszkami. Jak podała miejscowa telewizja, władze zapowiedziały też, że użyją wojska przeciwko protestującym, jeśli rozkazy sił bezpieczeństwa nie będą wykonywane.

Wieczorem w piątek media podały, że prezydent Zin el-Abdin Ben Ali opuścił Tunezję, a szef parlamentu tymczasowo przejął władzę. Z kolei Premier Tunezji Mohammed Ghannuszi ogłosił w wieczorem w oświadczeniu telewizyjnym, że przejmuje tymczasowo obowiązki prezydenta kraju. Poinformował, że prezydent Ben Ali jest czasowo niezdolny do wykonywania swoich obowiązków.

zew, PAP

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...